beautiful-journey-highness

Opowiem Ci dzisiaj pewną historię…

Na skraju lasu stała drewniana chata. Nikt, ani nic nie było w stanie przejść przez wysoki mur, który starannie skrywał chatę przed światem. Mieszkała w nim młoda kobieta, która każdego dnia przemierzała te same wydeptane już ścieżki. Na swoich plecach niosła wielki kosz, który wypełniał się kamieniami, większymi i mniejszymi, aż w końcu zabrakło w nim miejsca. Ciężar przygniatał ją do ziemie. Pewnego dnia poczuła tęsknotę za czymś nieokreślonym, otwarła furtkę i wyruszyła przed siebie. Jednak trud wędrówki z tak dużym ciężarem stawał się udręką, chciała zawrócić, ale już za daleko oddaliła się od domu.

Na jednym z zakrętów pod starym dębem stała drewniana ławka, a na niej siedziała 90-letnia kobieta. Widząc ciężar z jakim zmaga się dziewczyna rzekła:

-Usiądź przy mnie i odpocznij. Dziewczyna kiwnęła głową i w milczeniu usiadła na ławce.

-Już chyba najwyższa pora, aby opróżnić kosz z kamieni- powiedziała staruszka.

-Jak to opróżnić?- zdziwiła się dziewczyna.

-Tak po prostu…musisz POZWOLIĆ IM ODEJŚĆ.

-Odejść? A co wtedy będę zbierać? Nic mi nie zostanie.

– Zamiast kamieni zbieraj pióra, to z nich zbudujesz skrzydła, to dzięki nim wzbijesz się do lotu.

-Pióra? Ale ja nie mam żadnych piór. A kamienie są zbyt dla mnie ważne, abym mogła je tak po prostu wyrzuć.

-A co jest ważniejsze- zapytała staruszka- wolne serce, czy żal do świata?

Czasami koncentrując się na żalach za krzywdy, poczuciu straty i piętrzących się wymówkach, przestajemy dostrzegać to, co naprawdę ważne i piękne w życiu. Wolność to dar, musimy nauczyć się go pielęgnować. Wolność serca to wybór! Nie chodzi o to, żeby życie było usłane różami, chodzi o to, żeby zamieniać to, co mamy w róże.


Kosz to życie, a kamienie to tylko pewne jego przejawy. Kosz nie czyni życia lepszym, czy gorszym, łatwiejszym, bądź trudniejszym, ale to czym go wypełniamy decyduje o jego jakości. Każda z nas idzie z takim koszem przez życie. Dobre i złe chwile, momenty wzruszeń i radości, krzywd i żalów. Niektóre z nich przemykają bezpowrotnie i nikną w czeluściach niepamięci, lecz część z nich umieszczamy pieczołowicie na swoich barkach, sprawiając, że kosz, który dźwigamy staje się coraz cięższy. Żyjemy z poczuciem braku- za mało bezpieczne, za mało kochane, za mało radosne, za mało szczęśliwe. I upychamy ten kosz po brzegi żalem, rezygnacją i oskarżeniami, bo przecież nie tak to wszystko miało wyglądać.

Moja droga to Ty decydujesz, co niesiesz na swoich barkach. Tylko TY!

Wędrujące pytania

Weź kartkę papieru i długopis. Zadbaj o ciszę i czas dla siebie. Zadaj sobie te pytania (kilkakrotnie), wsłuchując się w odpowiedzi:

  • Jakie emocje i myśli dokładasz każdego dnia do swego kosza, nawet jeśli ich ciężar przygniata Cię do ziemi?
  • Która historia (z tych, co sobie opowiadasz) jest najbardziej niebezpieczna dla Ciebie?
  • Jaką historię chciałabyś zacząć sobie opowiadać?
  •  Gdybyś czuła spokój i radość każdego dnia to, co by się działo?

 

Wolności i kosza pełnego piór. Pozwól swoim skrzydłom rosnąć.

Ściskam, Magda

P.S. Jeśli spodobał Ci się dzisiejszy wpis, zostaw po sobie ślad w komentarz lub podziel się z przyjaciółką 🙂

 

DOŁĄCZ DO WĘDRUJĄCEGO KRĘGU

Na cotygodniową dawkę mocy wraz z prywatnymi listami, rozwojowymi wyzwaniami i leśnymi planerami.

Co najważniejsze, dołączysz do kobiet, które mówią dość pustce i głośne TAK życiu całym sercem, w zgodzie ze sobą.

Uuuu! Witaj w KRĘGU! Sprawdź skrzynkę, czekam tam na Ciebie!